2012 Maja 19
Realia Strona glowna
Styczeń NR 1 (27) 2012
Cien
Od redakcji

Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln

Przeglądy i recenzje Eliza Czapska Styczeń NR 1 (27) 2012

Przekaz medialny a rzeczywistość

„Utożsamianie przekazu medialnego z rzeczywistością nie jest ani rzadko spotykane, ani nierozsądne. Występuje powszechnie, łatwo jewywołać, nie zależy od wyszukanego sprzętu, nie znika pod wpływem refleksji. Zjawisko utożsamiania przekazu medialnego z rzeczywistością (media equation) odnosi się do każdego, przejawia się często i w dużej mierze konsekwentnie.”1 Badacze skupieni wokół projektu: „Społeczne reakcje na technologie komunikacyjne” dowiedli słuszności postawionej tezy mówiącej, iż interakcje ludzi z komputerami, telewizją oraz nowymi mediami są z zasady społeczne i naturalne tak jak reakcje mające miejsce w rzeczywistym życiu. Zachowania ludzkie, które obserwujemy podczas mikroprocesu społecznego, jakim jest interakcja twarzą w twarz są przenoszone na kontakty ludzi z mediami. Okazuje się zatem, iż narzędzia, jakimi transmitowane są dźwięki, obrazy nie stanowią filtra, który by sprawiał, że ludzie przyjmują inne postawy wobec mediów. „Media stanowią ekwiwalent rzeczywistości.” 2 Badacze wychodząc z założenia, iż media są sprzętem technicznym, a stosunki pomiędzy ludźmi a narzędziami nie mają charakteru społecznego musieli na podstawie analiz badań zweryfikować własne twierdzenia. Okazało się, „reakcje ludzi na media mają charakter społeczny i naturalny, nawet jeśli towarzyszy im poczucie, że nie jest to zbyt rozsądne, i nawet jeśli nie sądzą, aby tego rodzaju reakcje mogły charakteryzować ich samych.”3 Społeczne reakcje na media nie są bowiem uświadomione. Społeczne reakcje, których nauczyliśmy się rozwijając się w społeczeństwie, a które są utrwalane w każdym jako istocie społecznej są automatycznie przenoszone na wszelkie przedstawienie rzeczywistych ludzi, miejsc i rzeczy. Nasze nawykowe zachowania również w świecie rzeczywistym nie są przez nas do końca uświadamiane. Problemem tym zajmuje się szeroko etnometodologia. Jej twórca – Harold Garnfinkiel prowadził eksperymenty, polegające na wtrącaniu niespodziewanych czynności w usystematyzowany rytm codziennych zachowań. „Robiąc kłopot” pokazywał mechanizm naszych działań w codzienności, które w dużej mierze nie są uświadamiane. Wystarczy najmniejsze podobieństwo do rzeczywistych ludzi, miejsc, by nasze reakcje społeczne zostały wyzwolone. Automatycznie stawiamy znak równości między życiem przedstawianym przez media a rzeczywistością. Badania pokazały, iż zjawisko to występuje bez względu na wykształcenie, wiek itd. W sytuacjach, kiedy osoby traktowały media jedynie jako narzędzia lub jako obrazy reprezentujące jedynie prawdziwy świat, reakcje te wiązały się z dużym wysiłkiem i nie występowały w momentach, kiedy „ludzie są zmęczeni, ani kiedy inne rzeczy ściągają na siebie ich uwagę i zawsze trudno je podtrzymać.”4 Same media rozwinęły się korzystając z wiedzy o ludzkich reakcjach. Odwołując się do odbiorcy odwołują się do jego psychiki i postaw. Badając więc społeczne zachowania, twórcy mediów zyskują wiedzę, jak najlepiej dotrzeć do odbiorcy, odkrywają tajemnice funkcjonowania mediów. „Koncepcja utożsamiania mediów z rzeczywistością pomaga uporządkować te reguły i stworzyć podstawy ich krytyki. Pożyteczne dyskusje, jak zmienić to co nam się w mediach nie podoba, wymagają uwzględnienia, że nie wszystkie reakcje na media są oczywiste, niektóre są wywołane nieświadomymi myślami i uczuciami.” Na podstawie badań stwierdzono, iż doświadczenia medialne są równe doświadczeniom ludzkim, a media wywołują rekcje emocjonalne tożsame z reakcjami na ludzi, przedmioty w rzeczywistości. Ludzie np. przypisują mediom osobowość, co pociąga za sobą konsekwencje występujące w codziennym życiu społecznym. Ludzie preferują kontakty z osobami o podobnej osobowości do swojej, media zatem powinny dostosowywać swoją osobowość do osobowości użytkownika.5 Badacze przeprowadzili eksperyment, gdzie komputery używane przez dane osoby komunikowały się z nimi w odmienny sposób: uczestnicy wybierali komputery o podobnej do siebie osobowości. Osobowość przejawiała się w stylu formułowania wypowiedzi interfejsu, np. komputer tzw. dominujący budował zdania w stylu zapewnień i rozkazów. Wszystkie interfejsy komunikujące się z użytkownikami posiadają osobowość. „Te same wymiary osobowości, które istnieją w świecie rzeczywistym, znajdują odpowiedniki w mediach.(...) To, co myślimy i jak się zachowujemy, zależy zasadniczo od tego, że istnieje tylko jedno pojęcie osobowości, niezależnie od tego, czy jest to osobowość medialna, czy rzeczywista.”6 Co ciekawe, wystarczy mała ilość sygnałów – np. bardzo uproszczony rysunek oczu i ust, byśmy automatycznie przypisali mu osobowość, na którą z kolei zareagujemy w zależności od przypisanych jej cech. Badacze zadali sobie również pytanie dotyczące stopnia i rodzaju pobudzenia wywołanego przez media. Oglądane obrazy wiązały się z emocjami równymi tym, jakie doświadczaliby badani widząc realną sytuację. „Nie było w ludzkich mózgach przełącznika, który spowodowałby, że postrzegaliby oni te fragmenty inaczej niż w rzeczywistości. Widzowie nie uznali obrazów jedynie za symboliczne przedstawienia, nie zasługujące na rzeczywistą emocjonalną reakcję.”7 „Jedną z uderzających cech współczesnych mediów jest tworzona przez nie iluzja bezpośredniego kontaktu z wykonawcą.”8 Rozmowy o bohaterach serialu, w których traktowani są jak dobrzy znajomi nikogo nie dziwią. Oceniamy ich zachowanie w sposób typowy dla naszego codziennego życia wpisując ich niemal w krąg dobrych znajomych. Horton i Rohl nazywają ów pozornie bezpośredni kontakt między odbiorcą i wykonawcą związkiem paraspołecznym. „W szczególności obraz telewizyjny dostarcza tego rodzaju niuansów, zarówno jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, jak i sposoby zachowania, na które wyczulony jest powszechny odbiór społeczny i które stanowią sygnał dla interakcji.”9 Media pracują nad wytworzeniem więzi intymności między odbiorcą a postacią medialną – wykonawcą, chwilami więź ta przyjmuje wariant ekstremalny. Spikerzy, mistrzowie quizów itd. – tzw. persony często stają się częścią środowiska podstawowego odbiorcy, a „stosunek wielbiciela do persony doświadczany jest w taki sam sposób, jak rzeczywiste związki społeczne i rządzi się takimi samymi zasadami jak one.”10 „Ludzie bez oporów uważają osobowości medialne za przyjaciół, zaufanych lub nikczemników (...).Podstawą tych wszystkich relacji może być pierwotne, rzeczywiste doświadczenie obecności drugiej osoby, mimo że jest to obecność na obrazie. Możemy śmiać się z siebie za oczywistą naiwność, lecz nasze mózgi i tak zareagują poważnie.”11 W zdaniu tym znajdujemy odpowiedź na pytanie dlaczego stawiamy znak równości między rzeczywistością a przekazem medialnym. Rozwój technologii nastąpił później od rozwoju naszych mózgów. Ludzie nie są ewolucyjnie przystosowani do XX-wiecznych technologii. Ludzki mózg rozwijał się w świecie, w którym jedynie ludzie przejawiali tak bogate zachowania społeczne, w świecie, w którym wszystkie postrzegane przedmioty były realnymi przedmiotami fizycznymi. „W ciągu blisko 200 000 lat istnienia gatunku Homo sapiens nic poza rzeczywistymi osobami nie przejawiało zachowań społecznych, a wszystko co zdawało się zbliżać w naszym kierunku, faktycznie to robiło. Ponieważ stanowiło to prawdę absolutną w trakcie całej ewolucji człowieka, świat posiadający cechy społeczne i fizyczne wywołuje automatyczne reakcje, które były i w dalszym ciągu są podstawą poruszania się w życiu. Akceptacja tego, co jedynie wydaje się rzeczywiste, nawet czasami nieadekwatna, jest automatyczna.”12 Współczesne media współdziałają zatem z dawnymi mózgami. „Nie istnieje żaden przełącznik w mózgu, dzięki któremu można by było rozróżnić świat rzeczywisty od medialnego. Ludzie reagują na symulacje istot społecznych i przedmiotów naturalnych tak, jakby były one rzeczywiście społeczne naturalne.”13

Bibliografia

Gwoźdż A., Pejzaże audiowizualne, Kraków 1997 Reeves B., Nass C., Media i ludzie, Warszawa 2000

----------------------------------------------

1 Reeves B., Nass C., Media i ludzie, Warszawa 2000, s. 15 2 Ibidem, s. 17 3 Ibidem, s. 18 4 Ibidem, s. 19 5 Ibidem, s. 130 6 Ibidem, s. 105 7 ibidem, s. 162 8 Horton D., Wohl R., Komunikacja masowa i paraspołeczna interakcja. Uwagi o intymności na odległość w: A. Gwoźdż, Pejzaże audiowizualne, Kraków 1997, s. 63 9 Ibidem, s. 63 10 Ibidem, s. 88 11 Media i ludzie, op. cit., s. 68 12 Ibidem, s. 25 13 Ibidem, s. 25

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300