2012 Maja 19
Realia Strona glowna
Styczeń NR 1 (27) 2012
Cien
Od redakcji

Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln

Z kart historii Andrzej Owsiński Styczeń NR 1 (27) 2012

Znaczenie Akcji „Burza ” i powstania warszawskiego w historii Polski

Czy z perspektywy minionych 67 lat możemy w pełni ocenić znaczenie tych wydarzeń dla historii Polski? Na to pytanie niestety nie możemy uzyskać satysfakcjonującej odpowiedzi choćby z uwagi na niemożliwość uzyskania dostępu do dokumentów nie tylko sowieckich, ale i brytyjskich. Ponadto spór polityczny wokół tego co się stało w 1944 roku do dnia dzisiejszego nie wygasł mimo upływu tylu lat. O ile opór Polski przeciwko agresji niemieckiej w 1939 roku nie budzi wątpliwości nawet w świetle objawów oczywistej zdrady za strony naszych sojuszników i sygnalizowanych już przed wojną dowodów ich małej wiarygodności, jak choćby francuskie próby wykręcania się od zobowiązań, brytyjski machiavelizm w postaci tajnego protokółu ograniczającego pojęcie agresora wyłącznie do Niemiec i wreszcie katastrofalne w skutkach wymuszenie cofnięcia powszechnej mobilizacji, o tyle postawa rządu i władz krajowych w 1944 roku budzi ciągle kontrowersje.

Zacznijmy od faktów. Rząd polski stał na stanowisku całości terytorialnej przedwojennej Polski, było to w świetle prawa międzynarodowego, a szczególnie dwóch traktatów zawartych z Sowietami, tj. Traktatu Ryskiego i paktu o nieagresji z 1932 roku, jedyne stanowisko jakie formalnie mógł zająć. Postawę tę osłabiała treść umowy Sikorski – Majski zawartej w 1941 roku, która zostawiła Sowietom otwartą furtkę, ale ponieważ umowa ta nie dotyczyła imiennie sprawy granic ostatecznie można było ją pominąć. Sikorski uznał za niemożliwe zapytanie Stalina w rozmowie w której padła propozycja rewizji granic, o co konkretnie chodzi. Taka informacja udzielona w 1941 roku mogła służyć jako argument w późniejszych rozmowach, ale stało się jak się stało i zapewne nigdy nie dowiemy się jak rosły sowieckie apetyty w miarę odnoszonych sukcesów. Oczywiście wszystkie te dywagacje osadzone są w kontekście przyjętych z dobrą wiarą stosunków między dwoma suwerennymi państwami. Jednakże wystarczyło półtora roku i zwycięstwo stalingradzkie, ażeby stosunek sowiecki do sprawy polskiej powrócił na normalne tory zamiarów niezrealizowanych w 1920 roku na skutek klęski w wojnie z Polską. Jedyną szansą dla postawienia zapory przeciw tym zamiarom było dokonanie inwazji południowej Europy w 1943 roku nie we Włoszech, gdzie pomoc włoska okazała się iluzją, ale na Bałkanach. I tak zresztą inwazja włoska utknęła do końca wojny na przedgórzu alpejskim nie przynosząc żadnych strategicznych korzyści. Na Bałkanach natomiast dawała możliwość wkroczenia do Europy Środkowej przy znacznie szerszym froncie i wydajniejszej pomocy ze strony Grecji, Albanii, Jugosławii i Polski z możliwością włączenia Rumunii. Niedostatki sieci kolejowej przemawiały na korzyść aliantów posiadających kolosalną przewagę w transporcie samochodowym. Niestety Amerykanie, którzy decydowali o poczynaniach alianckich najwyraźniej preferowali interesy sowieckie i wpakowali się w but włoski, najłatwiejszy do obrony na wąskim froncie i zapłacili za to hekatombą ofiar pod Monte Cassino.

Pobierz cały artykuł w formacie PDF

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300