2012 Maja 19
Realia Strona glowna
Styczeń NR 1 (27) 2012
Cien
Od redakcji

Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln

Od redakcji Ryszard Miazek Styczeń NR 1 (27) 2012

Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach wolności i demokracji. Najlepiej widzimy to na przykładzie Niemiec po upadku NRD, co pochłonęło gigantyczne kwoty na odbudowę gospodarki. A czy inaczej byłoby w przypadku zjednoczenia narodu koreańskiego? Wymowa tych faktów jest jednoznaczna, rodzi się nowe poczucie współodpowiedzialności za czyny człowieka. Niezależnie w której części świata są popełniane ich skutki odczuwane są przez wszystkie narody. Dlatego coraz więcej jest głosów przemawiających za powołaniem instytucji zdolnych do rozwiązywania globalnych problemów ekonomicznych w wymiarze całych kontynentów i regionów świata. Przed tym dylematem stoi również Unia Europejska, której Polska aktywnie przewodziła w kończącym się roku.

Paradoksem historycznym jest iż w zaistniałej sytuacji system demokratyczny przegrywa z autorytarnymi formami rządów co widzimy na przykładzie Chin wciąż pozostającymi przy komunistycznym, choć mocno już skomercjalizowanym ustroju. Sam proces demokratyzacji i zasady gospodarki wolnorynkowej przestają być gwarancją rozwoju i postępu. Dlatego aktywizują się ruchy i partie o skrajnych, niedemokratycznych programach zyskując coraz większe poparcie społeczne. Od tego zjawiska nie jest wolna także Polska. Żeby skutecznie przeciwstawiać się temu zjawisku siły społeczne i partie o tradycji demokratycznej nie powinny pozwolić wydziedziczyć się z programu realizacji i obrony najważniejszych celów społecznych, ekonomicznych czy wartości kulturowych, a tym bardziej nie powinny ich na te siły cedować. Potrzeba jest w tym celu solidarna postawa polityków mających mandat rządzenia pochodzący z demokratycznego nadania. To właśnie na ich skłócenie i niezdolność do współpracy liczą zwolennicy podważania obecnego ładu.

Otwieramy ten numer rozmową z prof. Markiem Drozdowskim o nieprzemijającym znaczeniu współpracy politycznej ponad partyjnymi podziałami dla dobra państwa i narodu. Niestety miała ona miejsce w naszej historii głównie w chwilach wielkiego zagrożenia. Na co dzień w naszej mentalności i tradycji historycznej bardziej jesteśmy skłonni czcić zasługi zdobyte na polu bitewnym niż w gabinetach politycznych przy wypracowywaniu reform i kompromisów.

Marsz Niepodległości zorganizowany w dniu Święta Narodowego 11 listopada, który przyniósł tyle awantur, emocji i politycznych sporów, może mieć tych samych bohaterów ale przypominanych z powodu tego co udało im się osiągnąć wtedy, gdy zachowywali zdolność współdziałania. Politykom z opozycji czy osobom duchownym chciałbym radzić, że nie wszystkie zachowania podejmowane w imię słusznych ideałów czy wartości godne są poparcia. Swoje przywiązanie do wiary i kościoła manifestujemy w dniach największych religijnych świąt razem z jego przedstawicielami, tak i swój patriotyzm okazywać powinniśmy wspólnie z przedstawicielami demokratycznie wybranej władzy. Każdy kto myśli i postępuje wbrew tym zasadom wzbudza złowieszczy wiatr historii.

Z myślą o całej klasie politycznej, o jej misji i odpowiedzialności redagowany był także ten periodyk, którego pierwszy numer ukazał się w połowie 2007 roku. Niestety wiele wskazuje na to, że w dotychczasowej formie pismo z powodów finansowych przestaje się ukazywać. Chyba, że Nowy Rok ma dla nas także miłe niespodzianki.

Ryszard Miazek

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300