Polska ma za sobą jeden z najbardziej dramatycznych epizodów w swej historii. Bywało w przeszłości, że ginęli lub umierali nagle królowie, wodzowie czy prezydenci, ale po raz pierwszy w jednym wypadku zginęło na raz tylu przedstawicieli państwa. Cały świat przeżywał to niecodzienne zdarzenie z uwagą śledząc postawę polskiego społeczeństwa i decyzje władz. W szczególny sposób doświadczaliśmy tego zainteresowania podczas kampanii wyborczej poprzedzającej wybory n
„Pisanie o historii jest zawsze działaniem politycznym, czy tego chcemy, czy nie. Historię piszemy dla ludzi, którzy będą ją czytać w konkretnej sytuacji politycznej, w której żyją”.
– Ubolewa Pan we wstępie do „Europy. Rozprawy historyka z historią” nad istnieniem uproszczonych wersji historii. Nie da się np. pogodzić mitologii z historią. Czy historycy mogą coś zrobić w tej sprawie?
– Mitologia jest jednak absolutnie konieczna do funkcjonowania społeczeństwa. Rzeczywistość jest za skomplikowana, żeby każdy mógł wiedzieć o wszystkim. Mity, legendy, stereotypy stanowią skróty, by zrozumieć w jakikolwiek sposób świat. Bez mitów ludzie nie byliby w stanie funkcjonować na co dzień.
Ważne jest jednak to, żeby ludzie byli świadomi, że mity istnieją. Nie każdy może być historykiem. Istotne by każdy, kto chce dowiedzieć się czegoś o wydarzeniach historycznych, wiedział, jak może to zrobić, po jaką lekturę sięgnąć i gdzie szukać informacji.
– Przy okazji katastrofy smoleńskiej mamy okazję obserwować, jak tworzą się mity..
– Katastrofa o takim wymiarze jak smoleńska budzi ogromne emocje. Emocje te niestety wywołują stereotypy, krążą wszelkiego rodzaju wersje tego zdarzenia. Wielu ludzi nie wierzy, że to był wypadek. To ciekawe, gdy widzimy jak od razu powstają mitologie związane z ofiarami katastrofy. Inaczej myślimy o pewnych osobach po katastrofie niż przed. Nie można by było wymyślić tragedii greckiej o takiej treści. W czasie podróży do miejsca tragedii, pochówku ofiar dochodzi do nowej tragedii. To straszna ironia losu. Oczywiste jednak wydaje się to, że ten samolot nigdy nie powinien w takich warunkach lądować. Co skłoniło załogę, że jednak próbowano lądować? Decyzja ta związana była chyba z rangą tego wydarzenia, chciano koniecznie dotrzeć na uroczystości na czas.
Wiele razy np. spotykałem się z tezą, że śmierć generała Sikorskiego to nie był wypadek a spisek. Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku katastrofy w Smoleńsku. A jednak to był chyba wypadek.